Zdenerwowana i gotowa, Mia siedziała cicho, zaciskając dłonie na pasku torebki, podczas gdy wyczytywano kolejne nazwiska.
Za każdym razem, gdy kogoś wywoływano, niepokój w pomieszczeniu gęstniał. Ludzie poprawiali ubrania, prostowali plecy i szeptali ostatnie modlitwy.
Mia starała się nie pozwolić, by nerwy wzięły górę.
Wzięła głęboki wdech, a potem powoli wypuściła powietrze. To była tylko rozmow






