Alex oparł się plecami o krzesło, wydając z siebie ciężkie westchnienie. Takie, które nie wynikało tylko ze zmęczenia, ale z bycia zmęczonym wszystkim naraz… ludźmi, uczuciami, rozmowami, których nie chciał prowadzić.
Wiedział dokładnie, co robiła Zoe. Nawet nie musiała mówić tego głośno. Sposób, w jaki zwlekała z wyjściem, jak jej oczy szukały jego spojrzenia, jak jej głos miękł, gdy wymawiała je






