Alex odebrał telefon od brata. Ojciec stał pod drzwiami jego domu.
Nawet się nie zastanawiał. Rzucił wszystko, co robił, i ruszył prosto tam; panika pełzła mu pod skórą.
W klatce piersiowej czuł ucisk, a myśli pędziły jak szalone. Co ten człowiek, do diabła, robił w jego domu?
Kazał bratu pod żadnym pozorem nie otwierać drzwi i nie rozłączać się.
Przez telefon Alex słyszał już głośne, wściekłe dob






