Ethan wrócił do domu wcześniej niż zwykle, zaskakując Mię, gdy nakrywała do stołu. Miał na twarzy szelmowski uśmiech.
– Dziś świętujemy – oświadczył, rozkładając szeroko ramiona, gdy wszedł do salonu.
Jedli razem, rozmawiając i śmiejąc się przy prostym posiłku. Aiden już spał, zmęczony ekscytującym dniem w szkole.
Ethan spojrzał na nią znad talerza. – Naprawdę powinnaś podziękować panu Felixowi –






