– Ale jak oni się dowiedzieli?
– Nie mam pojęcia – powiedziała Mia ostrym, lecz drżącym głosem. – Nie brzmieli, jakby zgadywali, Ethan. Brzmieli, jakby wiedzieli. Jakby byli tego pewni.
Jej ręce drżały, gdy odgarniała włosy do tyłu, ale oczy piekły ją na wspomnienie wiedzących spojrzeń Esther i Julliana.
To spojrzenie nie było pomyłką ani przypadkowym podejrzeniem. To była pewność, a pewność była






