Mię obmyto i przewieziono na salę. Pielęgniarki rozmawiały przy niej ściszonym głosem, stąpały ostrożnie, nie chciały jej obudzić.
Wyglądała na wyczerpaną. Całkowicie opadła z sił. Ale spała… w końcu.
Ethan siedział tuż przy jej łóżku, całkowicie rozbudzony; jego zmęczone oczy wędrowały między młodszą siostrą a maleńkim dzieckiem w przezroczystej kołysce obok niej.
Nie mógł przestać się wpatrywać.






