– Chcę – zaczęła Mia, a jej głos drżał. – Uwierz mi, kiedy mówię, że chcę. – Wstała gwałtownie, nie mogąc usiedzieć w miejscu.
Jej dłonie poruszały się niespokojnie, jakby próbowała chwycić właściwe słowa z powietrza.
– Ale boję się, Ethan. Boję się robić mu wielką nadzieję na spotkanie z ojcem. Boję się, że ojciec go odrzuci. – Gardło jej się ścisnęło, sama myśl sprawiała ból w klatce piersiowej.






