Esther chodziła tam i z powrotem po swoim gabinecie.
Jej dłonie splatały się niespokojnie, jakby jej ciało dźwigało cały ciężar nadciągającej burzy.
Była przytłoczona... przytłoczona pytaniami, strachem i przerażającą myślą o tym, co mogłoby się stać, gdyby wykonała jeden fałszywy ruch.
Po pierwsze, przerażało ją, że Mii mogło się przyśnić coś takiego. Przerażało, ponieważ to nie był jakiś przypad






