Kameralne przyjęcie inauguracyjne właśnie trwało. Muzyka grała cicho, nie na tyle głośno, by rozpraszać, lecz wystarczająco wyraźnie, by podtrzymywać energię.
Stali tam ludzie w garniturach, z kieliszkami wina w dłoniach, rozmawiając i śmiejąc się. Kelnerzy przemykali z tacami drinków i drobnych przekąsek. Na każdym stoliku stały świeże kwiaty, a w sali pachniało jego nowym początkiem.
Alex stał w






