Podróż powrotna upłynęła w całkowitej ciszy, częściowo dlatego, że nikt nie odważył się do mnie odezwać, a częściowo dlatego, że nie miałem nic do powiedzenia. Zamknąłem się w swojej kajucie z Elarą u mego boku, nie opuszczając jej nawet na sekundę. Widzieć ją w tym stanie – nieobecną, pustą – to jak mieć odłamki szkła wbite w serce. Kiedy tylko dotarliśmy do zamku, wydałem rozkaz, by przeniesiono






