Muskam policzek Elary po raz ostatni, chłonąc jej obraz. Jej policzki wydają się odrobinę bardziej zarumienione, usta pełniejsze. Bez pośpiechu podnoszę się z łóżka i prostuję ramiona. Upewniam się, że moje ubranie jest nieskazitelne, i podchodzę, aż staję twarzą w twarz z Ciro. Mój nos niemal ociera się o jego, gdy wbijam wzrok w te różowe tęczówki.
– Myślisz, że teraz coś znaczysz, bo masz Elarę






