Elara
W pewnym momencie moje ciało musiało się poddać. Teraz, podnosząc się z podłogi, która służy mi za materac, rozglądam się wokół. Wciąż znajduję się w tym pełnym cieni miejscu; nie ma tu jednak śladu tego, co widziałam wcześniej. Czerwonowłosej kobiety, co do której mam już pewność, że to Lilith, już tu nie ma. Podobnie jak tych, których nazywała swoimi dziećmi.
W jakim świetle nas to stawia?






