Wkrótce, powtarzam sobie. Zamykam oczy, wdycham jej dziki zapach i pieszczę jej policzki przed ponownym ich otwarciem.
– Musimy wracać – mówię, czując niepokój pozostałych.
– Pamiętasz nasze spotkania, gdy fizycznie byliśmy osobno?
– W snach?
– Właśnie tak. – Moje usta przelotnie muskają jej wargi. – Znajdź mnie.
Bez słowa chwytam ją za rękę i odprowadzam z powrotem na drogę, gdzie czeka jej ochro






