Elara
Drżenie moich rąk ustało; jednak smak Cassiana wciąż utrzymuje się na języku. Jego krew jest równie uwodzicielska jak jego wygląd. Gdyby mrok miał smak, bez wątpienia byłby właśnie taki.
Wysiadam z powozu z pomocą mojego nowo przydzielonego ochroniarza, którego oczu nie widzę przez cienie rzucane przez kaptur płaszcza, choć dostrzegam napięcie w jego szczęce. Pomimo wyraźnego gniewu nie odzy






