Nie wiem, dlaczego intonacja tego ostatniego słowa sprawia, że moje policzki oblewają się głębokim szkarłatem. Gorąc rozlewa się po całej mojej twarzy. On zdaje się to zauważać; mruży oczy, a na jego wargach błąka się psotny uśmiech. Nie potrafię nic na to odpowiedzieć, więc po prostu kiwam głową i w milczeniu jem dalej. Przez cały czas, gdy opróżniam talerz, Ciro obserwuje mnie z zainteresowaniem






