Wybucham śmiechem.
– Pomóc nam? – odpowiadam. – W jaki sposób? Chcesz nam wydać jakiegoś zakładnika jako kartę przetargową? Jestem pewien, że to nam bardzo pomoże. Nie wspominając o tym, że sposób, w jaki zaaranżowałeś to spotkanie, nie był do końca pokojowy.
Jego twarz się wykrzywia. Odrywa ciało od drzewa i staje prosto przed naszymi oczami, starając się nie pokazać, jak bardzo jest rozbity.
– N






