Te komentarze sprawiają, że krew we mnie wrze, ale zanim zdążę uciszyć ich przekleństwami, Aeron uderza pięściami w stół, aż pęka blat. Wszyscy milkną, a wtedy to dostrzegam: ból. Ból mężczyzny, który boi się stracić kogoś, kogo kocha. Serce rwie mnie za żebrami, udręczone myślą, że Walter mógłby odejść z tego świata, nie wiedząc, że Aeron go kocha, że nie jest tylko fanaberią czy rozrywką.
– Cisz






