Otwieram i zamykam usta, a mój mózg tak naprawdę nie rejestruje jego słów. Opuszczam wzrok na zamarznięte rysy Cassiana, jakbym mogła tam znaleźć odpowiedzi. Mój ojciec kuca, chwyta mnie za podbródek i wlepia swoje oczy w moje.
– Dasz radę – zapewnia.
Czuję, jak mój podbródek drży pod wpływem małego szlochu, który chce uciec z moich ust.
Czy dam radę? Jak on może tak mówić? Widział, jak zawodziłam






