Minęły dwa dni – dwa dni, podczas których Eleazar wziął na siebie pokazanie mi każdego zakątka tego miejsca, z wyjątkiem tego, co kryje się za tamtymi czarnymi drzwiami. Ludzie wciąż patrzą na mnie dziwnie, choć niektóre kobiety się do mnie uśmiechały. Nie sprawia to bynajmniej, że od razu czuję się jak w domu, ale przynajmniej trochę pomaga w moim narastającym dyskomforcie.
Oprócz zwiedzania oboz






