Ostrożnie wyciągając rękę nad wodą, otwieram drzwi tylko po to, by stwierdzić, że korytarz jest zalany, a woda sięga kilku centymetrów. Cholera! Musiała pęknąć rura albo coś w tym stylu. Nie wiem, jak inaczej mogło to zalać tak szybko. Schylam się i zrywam skarpety ze stóp, rzucając je na łóżko. Może będę musiała to zbadać, ale to nie znaczy, że muszę chodzić w mokrych skarpetach. Fuj! Ostrożnie s






