Torin robi kolejny krok naprzód, a ten facet przyciąga mnie bliżej, wyraźnie mi grożąc. Ale czuję, że lekko drży.
– Tori… – zaczynam.
– Cicho! – syczy mi do ucha. Wiem, że powinnam go posłuchać, ale szczerze mówiąc, ten gość brzmi prawie tak samo przestraszony jak ja.
– Powiedział, że nie chce mnie skrzywdzić – wypalam. Torin przygląda się nam uważnie i robi kolejny krok w naszym kierunku.
– Nie!






