Budzę się zesztywniała, obolała i zdezorientowana. Czuję się, jakbym odbyła najintensywniejszy trening na świecie, a potem poszalała na całego. Mam kaca i szczerze mówiąc, czuję się okropnie. Z trudem otwieram oczy i od razu widzę Torina, który natychmiast prostuje się na siedzeniu.
– Tori? Jak długo spałam? – pytam sennie. Zerka na zegar.
– Około piętnastu godzin – odpowiada, a moje oczy rozszerz






