Tym razem, kiedy się budzę, czuję się o wiele lepiej. Nie żeby od razu DOBRZE. Ale w porównaniu z tym, co było? Czuję się rewelacyjnie. Siadam i zdaję sobie sprawę, że Torin NADAL tu jest, a właściwie to chyba śpi. Spojrzenie na zegar mówi mi, że minęło jakieś sześć godzin. Siedzi ze mną od ponad dwudziestu godzin. Co odpowiada na dwa pytania. Czy Torin naprawdę troszczy się o moje samopoczucie? I






