Upadam na podłogę, unoszę ramiona, próbując uniknąć rozpryskującego się szkła. Ramię mnie piecze, a ostry ból przeszywa szczękę. Chwytam się za twarz i moje ręce stają się zakrwawione. No kurde. W pokoju panuje chaos i hałas. Nagle słyszę trzask zamykanych drzwi wejściowych.
"CISZA!" krzyczy Torin. W pokoju zapada cisza. Zaczynam się szarpać, żeby wstać z podłogi, używając lewej ręki, żeby się pod






