Tori i ja idziemy do kawiarni. On je ciasto, ja lody i piję największą na świecie gorącą czekoladę. Choć szczerze mówiąc, nie miałoby znaczenia, co bym zamówiła. Po prostu cieszę się, że mogę wyjść i być wśród ludzi, którzy niczego ode mnie nie oczekują. Torin wyglądał trochę nie na miejscu w tej uroczej kawiarni, a dziewczyna za ladą wpatrywała się w niego z szeroko otwartymi oczami. Trochę zapom






