Torin prycha.
– Nie twój interes. – odpowiada opryskliwie. Solem cicho się śmieje.
– Ach, naprawdę? Pozwól więc, że ujmę to w ten sposób. Jeśli nie powiesz mi warunków twojej umowy, będę kontynuował dochodzenie, aż znajdę sposób, by rościć sobie prawo do tej ludzkiej dziewczyny, jak to jest moim prawem. Zakładam, że twoim celem w zawarciu tej transakcji było uniknięcie mnie, więc lepiej będzie, je






