**LINDY**
Richard cofa się nieco i wygląda na zranionego. Od razu robi mi się głupio. Nie mam pojęcia, skąd to się wzięło. Chyba dlatego, że to, co mówi, trafia dzisiaj w czuły punkt. Nie sądzę, żebym naprawdę lubiła Richarda albo mu ufała… Chyba. Ale to, co powiedziałam, było chyba trochę ostre. Jeśli został zmuszony do działania wbrew swojej woli, czy naprawdę mogę mu to wciąż wypominać? Ugh, mo






