Skinęłam głową w odpowiedzi, ale zacisnęłam usta, gdy odbiegła truchtem i z chichotem wpadła na klatkę piersiową tamtego mężczyzny. – Jest miła – szepnęłam do Damiena, a on przytaknął, po czym odebrał ode mnie tacę z plastrem miodu i położył ją na górze naszej torby, opierając o drewnianą ścianę chaty swojej matki.
To było o wiele lepsze powitanie w klanie, niż się spodziewałam, i byłam za to wdzi






