Następnego ranka budzę się i znajduję szklankę wody oraz dwa środki przeciwbólowe na szafce nocnej. Prawdopodobnie sprawka Kaidena albo Huntera. Biorę prysznic, ubieram się do szkoły, łykam Xanax i schodzę na śniadanie.
— Dzień dobry, Księżniczko — wita mnie Kaiden. Hunter i Mason podają mi śniadanie i kawę, zanim jeszcze docieram do stołu.
— Dziękuję.
— Zabierzemy cię dzisiaj wcześniej do szkoły.






