Podchodzę do torby i szybko wyciągam małą torebkę z tabletkami, którą tam ukryłam. Tak, będę potrzebować dwóch, żeby przebrnąć przez rozmowę telefoniczną z rodzicami. Szybko narzucam mój biały, puszysty szlafrok i kapcie, po czym schodzę na dół, gdzie chłopcy czekają już na mnie przy stole. Hunter, o dziwo, nalewa mi kieliszek czerwonego wina, podczas gdy Mason nakłada mi pizzę na talerz.
— Jaka t






