Wiwaty wciąż odbijają się echem w moich uszach długo po tym, jak Kaiden i Hunter wsunęli pierścionki na moje palce. Ręce mi drżą, gdy na nie spoglądam – jeden złoty, jeden srebrny – chwytające blask lampek, jakby zostały stworzone właśnie dla tej chwili. Dla nas. Ludzie napływają z każdego zakątka ogrodu, by pogratulować nam śmiechem, uściskami dłoni i całusami w oba policzki. Wujkowie i babcie, k






