Trwała w bezruchu przez długą chwilę, jej oddech był gorący i nierówny na mojej skórze. Moje palce znów przesuwały się po jej włosach, kreśląc powolne koła na skórze głowy, czekając.
– Jedzenia? – zapytałem cicho. – Snu? Przejażdżki? Chcesz w coś uderzyć? Chcesz, żebym cię gdzieś zabrał?
Jej ramiona uniosły się gwałtownie, stłumiony dźwięk wibrował w moją koszulę.
– Mów do mnie, mała wojowniczko –






