**Kaiden**
Zanim Hunter i ja skończyliśmy u moich rodziców, było już grubo po porze lunchu. Jeśli mam być szczery, już brakuje mi tego ciągłego jedzenia i przekąsek, których domaga się moja dziewczyna, a z których ja również czerpię korzyści. Zaczęliśmy ten poranek z bezimiennym facetem przywiązanym do krzesła; teraz mieliśmy nazwisko, historię, nowego rekruta, którego nam było żal, i ból głowy.
M






