Niebo miało tę leniwą, złotą poświatę popołudnia, która sprawiała, że wszystko wyglądało łagodniej niż w rzeczywistości. Kiedy wyszliśmy z burgerowni, którą zasugerował Drew, kazał mi przysiąc na życie Fasolki, że nie powiem chłopakom o cheeseburgerach. Zaśmiałam się, mówiąc mu, że sekrety są teraz częścią jego pracy. Potraktował to o wiele zbyt poważnie. Byliśmy prawie przy samochodzie, kiedy zob






