**Hunter**
Facet był cięższy, niż na to wyglądał, martwy ciężar w każdym znaczeniu tego słowa, a każdy krok w stronę ciężarówki zostawiał smugę krwi na żwirze. Jedną rękę miałem pod jego pachą, drugą trzymałem za pasek, wlokąc go jak śmiecia, którym był. Nocne powietrze było chłodne, ostre, i czułem bijący od niego zapach miedzi mieszający się z brudem i dieslem. Kiedy dotarłem na tył ciężarówki,






