**Isla**
Jest już późne popołudnie, gdy dowożymy wszystkich do domu. Dzieciaki są pod wrażeniem jego rozmiarów, a ja przypominam sobie, jak zobaczyłam go po raz pierwszy i czułam to samo. Wnoszę małego Luisa do środka, podczas gdy wszystkie dzieci podążają za mną, wydając z siebie ciche „ooooohhhhh!”, co sprawia, że chichoczę. Tommy wystawia głowę do salonu, gdzie się zebraliśmy, a teraz paraduje






