**Kaiden**
Nakrywanie do stołu nie powinno wydawać się świętym aktem, ale jakoś tak jest. Hunter stoi naprzeciwko mnie, poprawiając sztućce, które nie wymagają poprawiania, prawdopodobnie tylko po to, żeby zająć czymś swoje wielkie łapska. Rozumiem to. Bo jeśli nie będę uważał, moje skończą na talii Aliny zamiast trzymać talerze. Jest przy blacie, tyłem do nas, nucąc cicho, gdy miesza coś w garnku






