Kilka minut po tym, jak skończyliśmy ustawiać łóżeczko i karuzelę na miejscu, usłyszałem jej kroki na schodach, lekkie i ciche, a po nich cichy brzęk talerza. Alina pojawiła się w drzwiach, wciąż w koszuli Kaidena, z policzkami lekko zaróżowionymi od gorąca w kuchni. W dłoniach trzymała kilka złotych, okrągłych rzeczy wyglądających jak małe placuszki ułożone na talerzu.
Wyszczerzyła zęby.
– Nagrod






