Głos Masona zagrzmiał w korytarzu, zanim w ogóle zdążyłam dokończyć kawę.
– Hej! Yyy, Kaiden, Hunter... mała pomoc tutaj?
Zmarszczyłam brwi, słysząc ton jego głosu. Brzmiał zbyt rześko jak na kogoś, kto autentycznie prosi o pomoc.
Brwi Huntera ściągnęły się. – Jaka pomoc?
Mason zawahał się i nawet z werandy słyszałam w jego głosie nutę winy.
– Och, nic poważnego! Zdecydowanie nie chodzi o kolory f






