Kiedy w końcu wracamy do domu, jest późno, po raz kolejny. Praca w tych długich godzinach pieprzy mi rutynę, ale mam dobre wieści do przekazania mojemu małemu duetowi. Wchodzimy wszyscy razem po schodach, ale gdy docieramy na półpiętro, biorę ich za ręce i odciągam od pokoju gościnnego, którego używaliśmy, w stronę naszego stałego pokoju, który został wreszcie ukończony.
– Gdzie idziemy, Nico? – d






