Wjeżdżamy do garażu; mama i ja wyskakujemy z auta i biegniemy na górę się przebrać. Na szczęście nie wpadam na nikogo po drodze. Zakładam, że wszyscy są gdzieś na dole. Upycham strój pod łóżkiem w samą porę, gdy drzwi zaczynają się otwierać. Mason wsuwa głowę do środka, zanim wchodzi całkowicie.
– Jak tam kolacja?
– Yyy tak, było dobrze, świetnie. Dobrze się bawiłeś z Kaidenem i Hunterem?
– Mmm, n






