**Alina**
Isla w końcu usiadła po ostrzeżeniu matki, choć nie bez prychnięcia godnego rozpuszczonego dziecka. Ariana posłała mi długie spojrzenie, po czym położyła dłonie na moich ramionach, dając mi oparcie, które paradoksalnie niemal złamało mnie bardziej niż słowa Isli. Skinęłam szybko głową, zachowując neutralny wyraz twarzy.
– Skorzystam tylko z toalety, jeśli wybaczycie – powiedziałam spokoj






