**Hunter**
W jednej chwili rozmowy szumiały wokół nas, talerze zgrzytały, słychać było cichy śmiech, te małe prywatne żarty, które kwitną po długim posiłku, a w następnej Isla odchrząknęła i było tak, jakby ktoś odciął zasilanie. Rozmowy zamarły w pół słowa. Widelce zastygły w połowie drogi do ust – sposób, w jaki utrzymywała tę ciszę, czynił to gorszym.
– Więc… Kaiden, Hunter – powiedziała Isla g






