Para unosiła się znad wanny, dławiąc mnie w gardle, gdy klęczałem przy niej. Wyglądała na w połowie rozsypaną, rzęsy wilgotne, usta uchylone, woda ślizgała się po skórze, która nigdy nie powinna była dopuścić mnie tak blisko. Wojowniczka w niej powinna była odepchnąć moje ręce już sto razy. Ale tego nie zrobiła. Zawahałem się, kciukiem kreśląc bezwiedne kółka na porcelanie, obserwując, jak jej kla






