**Kaiden**
Po jej słowach powietrze znów stało się ciężkie, gęste od spraw, których – jak wiedziałem – nie przywykła wypowiadać na głos. Czułem, że Hunter czeka, ważąc w myślach, czy naciskać, czy odpuścić. A ja? Nienawidziłem tej ciszy. Czułem, że jeśli pozwolimy jej trwać zbyt długo, po prostu ją zmiażdży.
Oparłem się więc wygodnie na krześle, pozwoliłem ustom drgnąć w czymś, co nie było do końc






