**Hunter**
Przesunąłem torbę po stole, rozrywając ją i wyciągając paczkę ciastek, jakby to była jakaś ofiara. Nie zmarnowała ani sekundy, wyrwała jedno prosto z mojej ręki i ugryzła, zamykając oczy; cichy dźwięk wymknął się z jej ust. Chryste. Ten dźwięk trafił prosto w mojego kutasa, jak piorun wzdłuż kręgosłupa. Poruszyłem się na krześle, udając, że strzelam karkiem, żeby nie gapić się na to, ja






