**Alina**
Siedzę obok Huntera przy ogniu na tarasie; światło księżyca rozlewa się po podwórku, zahaczając o ogrodzenie nowej zagrody dla świń, o szopę, którą dla mnie zdobył… moją szopę. Ciemne, małe miejsce, które mówiło, że mnie rozumie. Niewielu ludzi mnie rozumiało. Tak naprawdę. Nie od czasu jego mamy. I szczerze? To jest… miłe. Miło jest być widzianym. Miło, że nikt się mnie nie boi ani nie






