**Alina**
Opony lekko buksują na żwirze, gdy pędzę podjazdem, i nie mogę powstrzymać śmiechu. Praktycznie czuję panikę bijącą od Kaidena i Huntera, którzy zostali w domu. Pewnie myślą, że już zdążyłam rozbić samochód albo dałam się porwać jakiemuś kolejnemu psychopatycznemu piekarzowi.
– Spokojnie, chłopcy – mruczę pod nosem, zaciskając dłonie nieco mocniej na kierownicy, gdy skręcam na otwartą dr






