— Isla — mówi Sebastian, nie podnosząc głowy ani nie przestając pisać.
— Hej Seb. Jak się masz?
— Zajęty. Zmęczony. Wstawiony — wyrzuca z siebie krótko.
— Świetnie... więc...
— Mam Xanax. 50 dolców za sztukę.
Przesuwam po stole plik gotówki.
— Daj mi wszystko, co masz.
Rzuca szybkie spojrzenie na pieniądze, po czym chowa je do kieszeni i podaje mi torebkę z tabletkami.
— Dzięki, stary. Doceniam to






