Zachód słońca zapiera teraz dech w piersiach, kolory wirują nad oceanem, gdy się w niego wpatruję. Obracam się na pięcie, by spojrzeć na moich mężczyzn, i znów wstrzymuję oddech. Tam, każdy na jednym kolanie, klęczą Nico i Mason, uśmiechając się do mnie i trzymając otwarte pudełeczka, w których lśnią dwa piękne pierścionki.
– Isla – zaczyna Mason. – Kochałem cię od pierwszego dnia, kiedy cię zobac






